Słabo znam polski rynek hip-hopowy, dlatego nie ośmielę się
nazwać płyty "N.E.O." najlepszym wydawnictwem tego nurtu. Nie zmienia
to jednak faktu, że najnowsze dzieło Pięć Dwa Dębiec jest świetne zarówno
muzycznie jak i tekstowo. Ten album zainteresuje nie tylko fanów rapu, ale
także miłośników gitar, bowiem na płycie pojawia się kilka niezłych rockowych
podkładów.
![]() |
52 Dębiec - Neo |
Zacznę od moich ulubionych utworów: "Świecie Nasz"
to manifest wiary i siły przezwyciężającej słabości; rewelacyjne "Księstwo
Moonako" spokojnie można nazwać znakomitą
ironiczną analizą historii i współczesności naszego kraju. Zwróćcie uwagę na refren.
Mocny rockowy "Make-up" spokojnie mógłby się znaleźć na którejś z
płyt Luxtorpedy. "Ersatz" mimo
lirycznej warstwy dźwiękowej uderza mocnym przekazem. Warto też zwrócić uwagę
na dość nietypowy jak dotychczasowe dokonania 52 kawałek - "N.E.O.
(N.)" z bardzo melodyjnym refrenem (gościnnie Bartosz "Chupa"
Zawadzki"). W ogóle przy pierwszym odsłuchaniu można zauważyć, że prócz
rapowania pojawia się sporo śpiewanych partii.
Nic też nie mam do przerywników na płycie - świadczą o
artystycznych poszukiwaniach 52 (funk, elektronika), choć pewnie część fanów
składu będzie trochę narzekać...
Na końcu wrócę jeszcze do początku albumu - "Elektryczność
ciszy" to osobny temat. Gitarowe intro Konrada Szadkowskiego ustępuje
leniwemu śpiewowi Hansa i rozmywającej się w psychodelii zwrotce. Tekst utworu
to czysta poezja.
Paweł "Deep" Paczkowski i Przemysław
"Hans" Frencel wypuścili dzieło kompletne. Choć od premiery minął ponad miesiąc, to nie
mogę przestać słuchać "N.E.O.". Trzeba powiedzieć odważnie, że album
stanowi mocnego kandydata do płyty roku 2014. Polecam!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz